<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">
  <id>tag:plblog.danieljanus.pl,2019:category:open-content</id>
  <title>Daniel Janus – open-content</title>
  <link href="http://plblog.danieljanus.pl/category/open-content/"/>
  <updated>2012-12-24T00:00:00Z</updated>
  <author>
    <name>Daniel Janus</name>
    <uri>http://danieljanus.pl</uri>
    <email>dj@danieljanus.pl</email>
  </author>
  <entry>
    <id>tag:plblog.danieljanus.pl,2012-12-24:post:jlm</id>
    <title>JLM: o to chodzi</title>
    <link href="http://plblog.danieljanus.pl/jlm/"/>
    <updated>2012-12-24T00:00:00Z</updated>
    <content type="html">&lt;div&gt;&lt;p&gt;Jeśli próbowaliście, Drodzy Czytelnicy tego bloga, kiedyś zgłębić jakiś temat czytając poświęcone mu artykuły naukowe, to wiecie, że to kosztuje. I to sporo. Typowa cena za pojedynczy artykuł w wersji elektronicznej to kilkanaście-kilkadziesiąt dolarów; a jeśli chce się pozostawać z tematem na bieżąco, pozostaje subskrypcja czasopisma, której koszty potrafią iść w tysiące dolarów rocznie za periodyk. Jeśli nie jest się afiliowanym przy jakiejś instytucji, która ma wykupione odpowiednie subskrypcje, albo nie jest się w stanie znaleźć biblioteki z takowymi, to dostęp do interesującej nas wiedzy jest praktycznie zablokowany.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Sprawy nie ułatwia fakt, że niektóre wydawnictwa uznanych periodyków stosują praktyki niekoniecznie godne moralnej aprobaty, jak grupowanie swoich publikacji w paczki i oferowanie ich subskrypcji tylko w tej formie (oczywiście po odpowiednio wysokich cenach), bez możliwości otrzymywania poszczególnych tytułów &lt;em&gt;à la carte&lt;/em&gt; – przez co biblioteki zmuszone są płacić za materiały, z których nikt potem nie korzysta. Na początku roku głośny był &lt;a href="http://lj.libraryjournal.com/2012/01/publishing/petition-targeting-elseviers-business-practices-begins-to-snowball/"&gt;bojkot wydawnictwa Elsevier&lt;/a&gt; zainicjowany przez Tima Gowersa, laureata Medalu Fieldsa; pod &lt;a href="http://thecostofknowledge.com/"&gt;petycją&lt;/a&gt; podpisało się ponad dziesięć tysięcy naukowców reprezentujących rozmaite dziedziny wiedzy.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kto na tym zyskuje? Właściwie wyłącznie wydawcy (Wikipedia podaje, że dochód netto wspomnianego wydawnictwa Elsevier za rok 2010 wyniósł ponad miliard dolarów). Kto traci? My wszyscy, i to na wiele sposobów. Raz dlatego, że wydatki na czasopisma naukowe stanowią lwią część i tak skandalicznie niskiego budżetu bibliotek placówek naukowych (nawet jeśli udało nam się już znaleźć artykuł w bibliotece, i tak za niego zapłaciliśmy wydawcy wszyscy z naszych podatków); po wtóre – chciałoby się, żeby wiedza była wolna: żebyśmy uzbrojeni tylko w naszą własną cierpliwość i pasję byli w stanie dzięki dostępowi do niej &lt;em&gt;zrobić różnicę&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dlatego tak cenna jest Wikipedia. (Wyobrażacie sobie Internet bez niej?) Dlatego tak ważne są projekty takie jak &lt;a href="http://arxiv.org"&gt;arXiv.org&lt;/a&gt;, grupujące setki tysięcy artykułów naukowych, głównie z zakresu fizyki. I dlatego tak się ucieszyłem, znalazłszy w skrzynce informację o ukazaniu się numeru zerowego nowego periodyku z zakresu językoznawstwa.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://jlm.ipipan.waw.pl/"&gt;Journal of Language Modelling&lt;/a&gt;, bo o nim mowa, będzie starał się łączyć tematykę lingwistyki teoretycznej i przetwarzania języka naturalnego (NLP). Nadsyłanie artykułów udostępnionych na wolnych licencjach Creative Commons jest nie tylko możliwe, ale wręcz wymagane (przy czym komitet redakcyjny silnie zaleca używanie licencji CC-BY 3.0, a więc najbardziej permisywnej). Równocześnie nowy periodyk nie czyni żadnych ustępstw w kwestii zachowania najwyższych standardów naukowych: artykuły muszą stać na wysokim poziomie merytorycznym i ortograficznym, a każdy z nich przed publikacją będzie musiał w ramach &lt;em&gt;peer review&lt;/em&gt; zostać pozytywnie zaopiniowany przez co najmniej trzech recenzentów.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Takich inicjatyw jest wciąż bardzo mało. Tym bardziej warto je doceniać i reklamować, zwłaszcza że mamy do czynienia z przedsięwzięciem rodzimym – pomysł pojawił się w Instytucie Podstaw Informatyki PAN. Wierzę, że JLM w krótkim czasie zyska sobie renomę i trafi na listy czasopism punktowanych. Brawo!&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
  </entry>
</feed>
