<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">
  <id>tag:plblog.danieljanus.pl,2019:category:emocje</id>
  <title>Daniel Janus – emocje</title>
  <link href="http://plblog.danieljanus.pl/category/emocje/"/>
  <updated>2018-11-11T00:00:00Z</updated>
  <author>
    <name>Daniel Janus</name>
    <uri>http://danieljanus.pl</uri>
    <email>dj@danieljanus.pl</email>
  </author>
  <entry>
    <id>tag:plblog.danieljanus.pl,2018-11-11:post:niepodleglosc</id>
    <title>Święto niepodległości</title>
    <link href="http://plblog.danieljanus.pl/niepodleglosc/"/>
    <updated>2018-11-11T00:00:00Z</updated>
    <content type="html">&lt;div&gt;&lt;p&gt;Wychowałem się w przemocowym domu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przemoc fizyczna należała w nim do rzadkości. Jednak przemoc nie musi być fizyczna: przemocą jest każdy akt narzucania własnej woli siłą drugiemu człowiekowi. W istocie na to, co dla mnie ważne, było w tym domu miejsce o tyle, o ile było akceptowane lub przynajmniej tolerowane przez inną osobę. Kiedy zaś rzeczy ważne dla mnie nie pasowały do jej wizji świata, spotykały się ze zdecydowanym sprzeciwem, a czasem jawną pogardą. Dobrze pamiętam wrażenie, że muszę najdosłowniej wyszarpywać dla siebie przestrzeń po kawałku i kurczowo się jej trzymać, i towarzyszące temu wrażeniu uczucie sfrustrowanej bezsilności.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Właśnie ze względu na ową bezsilność ominął mnie klasyczny okres buntu młodzieńczego: trudno się buntować, kiedy nie ma się siły. Pozbawiano mnie możliwości dokonywania wyborów, podejmowania decyzji i mierzenia się z ich konsekwencjami. Jeszcze długo po usamodzielnieniu się, kiedy zniknęły fizyczne ograniczenia w postaci opresyjnego środowiska, nie potrafiłem znaleźć w sobie wiary, że mogę różne rzeczy, a moje wybory polegały na ogół na pójściu ścieżką najłatwiejszą albo na biernym siedzeniu w miejscu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Takie (i jeszcze gorsze) rzeczy robi ludziom przemoc.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzeba było wielu lat i wielomiesięcznej terapii, żeby to się zaczęło zmieniać. I żeby pojawiła się we mnie ta iskra, to coś w środku, co sprawia, że idziemy przez życie z podniesionym czołem, robimy swoje, a świat nam nie wchodzi w paradę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nazywamy to wewnątrzsterownością. Wolnością samostanowienia. Niepodległością?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dzisiejsze święto jest dla mnie okazją do refleksji, w jakim kraju i w jakim świecie chcę żyć. Jestem przekonany, że przemoc, narzucanie innym własnego zdania, nieliczenie się z drugim człowiekiem – fundamentalnie kłóci się z wartością, która dała temu świętu nazwę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Marzę o tym, żebyśmy wszyscy rozmawiali ze sobą; żebyśmy byli gotowi słyszeć, co jest ważne i potrzebne innym osobom, i żebyśmy sami byli słyszani; i żeby na każdą i każdego z nas było miejsce.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jestem też przekonany, że nie ma czegoś takiego jak wrodzona potrzeba wywierania przemocy. Przemoc to zaklęty krąg, który potrafi propagować się przez pokolenia i zarażać całe zbiorowości; ale ten krąg można i trzeba rozrywać, neutralizować. Uważam to za swój obowiązek, w takim zakresie, w jakim mogę to robić. I chcę, żeby instytucje w kraju, w którym żyję, potrafiły sprawnie gasić przemoc, pomagać jej ofiarom i skutecznie chronić osoby, które są szczególnie na nią narażone.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bo kraj – to ludzie. A niepodległy kraj to kraj niepodległych ludzi.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;</content>
  </entry>
</feed>
