Jeszcze o matematyce w szkole
Zaczęło się od listu maturzystki opublikowanego przez Gazetę Wyborczą, zawierającego narzekanie na temat obowiązkowości matury z matematyki. Rozpętała się burza: przez Internet przetoczyła się fala krytyki, w większości odsądzającej autorkę od czci i wiary. Moja własna reakcja była nieco bardziej stonowana; parę dni temu odkryłem, że została również opublikowana przez Wyborczą razem z innymi opiniami.
A dziś, szukając zupełnie czego innego, natknąłem się przypadkiem na ten artykuł Paula Lockharta. I zgadzam się z absolutnie każdym słowem; w swoim liście próbowałem powiedzieć mniej więcej to samo, ale nie potrafiłem ująć tego ani w jednej dziesiątej tak dobrze.
Przeczytajcie ten artykuł. Teraz. Uważam, że jest lekturą obowiązkową dla obu stron barykady: i antytalentów matematycznych, i ludzi twardo broniących matury z matematyki w jej obecnym kształcie.

2 Comments
Co do samego tekstu to jest on mocno na wyrost. Z naszej zawodowej działki - co ci po wzorcach, programowaniu funkcyjnym i KISS/DRY/SOLID jeżeli nie wiesz jak działa pętla. Nie da się zmusić ludzi do zabawy matematyką jeżeli mają problemy z "podstawami podstaw" - dodawaniem, odejmowaniem i logicznym myśleniem. Nie o zadaniach czy problemach matematycznych tylko tak generalnie problem z wnioskowaniem i oceną informacji. Błąd leży gdzieś głębiej.
http://youtu.be/msE-ktwSuR4
Add comment